Picasso artykuły
Welcome at » Walka ze skazą białkową

Walka ze skazą białkową

Nie bójmy się skazy białkowej. Mamy, które muszą z nią walczyć od samych początków, kiedy ich dziecko dopiero co przyszło na świat jest ciężko, ale z optymizmem postrzegają przyszłość. Lekarze, mają na skazę swoje sposoby. Niby ta sama przypadłość, podobne objawy i przyczyny, ale każdy lekarz powie co innego. Może też być i tak, ze po obejrzeniu malucha będzie przepisana zupełnie inna dawka lekarstw i dieta zarówno dziecka, jak i mamy, która jeszcze karmi swoją pociechę naturalnie, czyli piersią.
Kiedy jesteśmy już po terminnie porodu, nasze dziecko jest karmione piersią i widzimy, ze pojawiły się u niego objawy skazy białkowej, to znak, ze trzeba koniecznie udać się do lekarza, który nas pokieruje, jak czynić, żeby dziecku nie pogarszały się objawy. Przede wszystkim, dobry lekarz, nie tylko powinien nam przepisać leki dla dziecka. Jego zadaniem musi być poinstruowanie pacjentki, jak może w sposób naturalny wyeliminować złe objawy skazy białkowej. Skaza białkowa objawia się tym, ze na skórze dziecka, na twarzy, za uszami, na karku i na szyi pojawiają się małe krosteczki, które mogą, po upływie kilku dni od ich pojawienia się zacząć ropieć. W takim zakresie, przepisuje się maści, które mają za zadanie zlikwidować je. Mogą to być żrące substancje, więc zanim podamy je naszym dzieciom, trzeba sprawdzić, czy skóra dziecka nie jest uczulona na dany specyfik. W tymże celu robimy test na skórze. Smarujemy odrobinę cieczy z uchem dziecka i czekamy, czy nie pojawi się uczulenie. Jeśli widzimy, ze wszystko jest w porządku, to możemy swobodnie zacząć smarować dziecku wszystkie te miejsca, gdzie wystąpiły krosteczki. Dziecko nie może się drapać i w ten sposób brać maści na palcach do buźki. Uważajmy i obserwujmy cały czas zachowanie naszej pociechy. Substancja może być bardzo niebezpieczna dla zdrowia i życia dziecka.

Comments are closed.