» Rozwój CAD’a w Polsce
Niestety ale pojęcie o tym co to jest i czym jest CAD, jest jeszcze w polskim przemyśle ciągle niskie. Wprawdzie mija już okres, gdy pod pojęciem CAD rozumiano tylko AutoCADa, ale w sumie dużo dalej się nie posunęliśmy. Na palcach jednej ręki można policzyć firmy, które rozumieją i tak wdrażają komputerowe wspomaganie projektowania by mogło się stać elementem systemu typu CIM, czyli Komputerowo Zintegrowanego Wytwarzania. Chociaż i tutaj należy odnotować pewien niewielki postęp, związany głównie z polityką sprzedażową firm oferujących oprogramowanie dla inżynierów. Dzieje się teka gdyż oferują one pakiety programowe zawierające w sobie moduły analiz inżynierskich typu MES – metoda elementów skończonych, Flowmotion czy Dynamic Rigid Body. Skąd moja wstrzemięźliwość w ocenach? Bo jednocześnie nie obserwuje się wzrostu zapotrzebowania firm na inżynierów obliczeniowców, co sugerowałyby dokonywane zakupy. Wniosek prosty – firmy nie widzą konieczności specjalizacji, uważają, że zwykły konstruktor da sobie radę z analizami numerycznymi. Nie umniejszając mojego uznania dla wiedzy konstruktorów, z doświadczenia jednak wiem, że to nie jest dobra droga. Metody numeryczne są specyficzną gałęzią wiedzy. Choć muszę przyznać, że jest to droga doraźnie tańsza. Kolejne moduły systemu CIM należą już na prawdę do rzadkości. O ile jeszcze w wielu miejscach znajdziemy systemy CAM wspomagające proces technologiczny. To poza dosłownie trzema czy czterema firmami nie występują w Polsce takie elementy zintegrowanego wytwarzania jak planowanie produkcji, sterowanie jakością czy kierowanie procesami ekologicznymi w tym recyclingiem. Słyszę już głosy oburzenia, przecież systemy planowania produkcji ma większość firm! Owszem, ale w jaki sposób i czy w ogóle są zintegrowane z CAD’em? Nie, nie są. Integracja zachodzi na innym poziomie i należy do technik organizacyjno zarządczych, a to zupełnie inna historia.